Skip to content

 

Okup

2014.07.03

Kilka lat temu stałam przed sądem za to, że mówiłam prawdę o aborcji. Dzisiaj staje przed sądami w “wolnej” Polsce lekarz, bo nie chce brać udziału w rozszarpywaniu na strzępy dziecka przed urodzeniem. Szpital Profesora Chazana zapłaci też karę, bo nie rozczłonkowano w nim dziecka na życzenie matki.

Profesor Bogdan Chazan jest wybitnym ginekologiem i położnikiem. Ale nie dlatego, że nie morduje. To, że nie morduje, znaczy tylko, że jest normalnym człowiekiem, a nie zwyrodnialcem. Podziwiam profesora Chazana nie za to, że nie zabił – bo to zwyczajne zachowanie poczytalnego człowieka – ale za jego opanowanie w obliczu ataku ze strony ludzi złych i głupich. Cieszę się, że ten atak nie trafił na człowieka słabego czy zlęknionego. Cieszę się, że profesor Chazan korzysta z darów Ducha Świętego.

Znam wiele matek, które rodziły w Warszawie swoje dzieci. Te, które świadomie szukały dobrego szpitala, zawsze wybierały jeden z dwóch – Szpital św. Zofii przy ul. Żelaznej, lub szpital św. Rodziny przy Madalińskiego – ten kierowany przez Profesora Chazana. To najlepsze szpitale położnicze, znacząco lepsze niż pozostałe. Nie jest przypadkiem, że to właśnie w tych dwóch szpitalach nie morduje się dzieci. 

W pozostałych – z tego co wiem – morduje się. I to odbija się na jakości usług wobec wszystkich pacjentów. Bo jak można wydłubać matce dziecko z łona, przepłukać ręce, przejść do pokoju obok i tam dobrze zajmować się rodzącą inne dziecko? Gdy się morduje, nie można jednocześnie być dobrym lekarzem. Atak na profesora Chazana jest więc pośrednio atakiem na jakość opieki medycznej dla kobiet i dzieci. Kobiety atakujące profesora Chazana same szkodzą sobie i innym kobietom, ale czego się nie robi z nienawiści do Pana Boga?

Szpital św. Rodziny dostał karę za odmowę brutalnego mordu na chorym dziecku. Podobno to dziecko było powołane do życia w technologii in vitro. Ryzyko wad wrodzonych przy in vitro jest o wiele wyższe niż w naturze. Oczywiście żadnej kary za kalectwo dziecka nie zapłaci laboratorium in vitro. Może nawet dostało dofinansowanie z naszych podatków? Zapłaci za to najlepszy szpital położniczy w Warszawie, bo dziecko pozostawił przy życiu i chciał mu zaoferować opiekę medyczną.

Obrzydliwe to i przykre, ale widocznie musiało dojść do starcia, żeby się oddzieliła światłość od ciemności. W takiej sytuacji przynajmniej widać jak na dłoni kto jest kim. Jak już nadejdzie Wolność, to nikt się nie będzie mógł wyprzeć tego, po której stronie stał.

A co do samej kary finansowej… Jeżeli trzeba zapłacić aborcyjnym terrorystom kilkadziesiąt tysięcy okupu za życie tego Bogu ducha winnego chorego Maleństwa, to ja uważam, że to są dobrze wydane pieniądze.

Joanna Najfeld